Jeśli ktoś jeszcze nie wie co zrobić na piątkowy obiad, to polecam pyszną rybkę w bardzo aromatycznym sosie. Przepis jakiś czas temu otrzymałam od Olgi. Niezwykle rzadko trzymam się dokładnie tego, co zostało podane w przepisie. W tym przypadku jednak chciałam wiernie oddać smak, który ktoś zapisał wcześniej na kartce i wolałam nie eksperymentować :) Czytaj więcej
bistro mamaradzicie sobie z obiadami w takie upały? U mnie najczęściej kończy się na dużej ilości sałaty i kilku grzankach. Wszystko, byle nie włączać piekarnika. Każdy zaoszczędzony stopień Celsjusza jest ważny :) Czytaj więcej
bistro mamaKorzystajmy póki są! Ten obiad to namiastka pierogów z jagodami. Na te niestety czasu brakuje... choć może inaczej - czas jest, ale nieprzewidywalność mojego ukochanego mężczyzny, i wcale nie ma tu na myśli męża, na razie nie pozwala mi zabrać się za bardziej pracochłonne potrawy. Pierogi i drożdżówki muszą niestety poczekać, bo ręce ostatnio coraz częściej mam zajęte przez rozkosznego
bistro mamaNaleśniki robiłam w pędzie, w upale i przy zmęczonym dziecku. Nie myślałam o zdjęciach i o blogu. Ale kiedy ukroiłam sobie kawałek torciku na obiad, zamiast go zjeść - sięgnęłam po aparat. Przekrój okazał się bardzo fotogeniczny :) Chciałam całość zalać musem truskawkowym, ale pech chciał, że zepsuł się mój robot kuchenny, mam tylko nadzieję, że nie na amen. Jak dołożę
bistro mamaBardzo lubię od czasu do czasu takie siermiężne danie zaserwować na obiad. I bardzo lubię, kiedy zapach rozmarynu unosi się w domu :) Czytaj więcej
bistro mamawcisnąć absolutnie wszystkie dodatki. Jest idealnym daniem w tzw. dniu czyszczenia lodówki, co najczęściej ma miejsce przed urlopem. A rukola sprawia, że zwykły omlet staje się choć trochę wykwintnym obiadem. Czytaj więcej
bistro mamaMakaron na obiad mogłabym jeść codziennie. Stąd też na blogu pojawia się tagliatelle w kolejnej odsłonie. Do zestawu: makaron + sos śmietanowy pasuje naprawdę wiele dodatków. Ograniczać nas może tylko własna wyobraźnia lub brak jakichkolwiek produktów w lodówce ;) Czytaj więcej
bistro mamazwykłego kotleta drobiowego w panierce. Jedne z suszoną śliwką, pachnące wędzonym boczkiem, słodkawe i kruche. Drugie, aromatyczne, chrupiące, a jednocześnie rozpływające się w ustach. Które wolicie na niedzielny obiad? Mi smakowały obie wersje, ale ciut ciut bardziej te z zielonym środkiem :) Czytaj więcej
bistro mamaZaplanowany obiad. Ma być szybko. Tagliatelle z pesto. Kupnym, bo nie ma czasu na swoje. Góra prasowania czeka. Jedno dziecko śpi, drugie się bawi. Otwieram lodówkę, wyciągam pesto, a tam boczek w plastrach, szynka szwarcwaldzka, pyszny camembert... I jak tu nie wymyślić czegoś ciut pyszniejszego niż zwykły makaron z pesto? Czytaj więcej
bistro mamaangielskiej rodziny. Na stole często gościły różnego rodzaju "paje". Był tradycyjny Shepherd's Pie, był Fish Pie i Seafood Pie. Fish Pie został podany na pierwszy obiad, powitalny. Byłam wtedy tak zestresowana i miałam tak ściśnięty żołądek, że nie dałam rady przełknąć ani jednego kęsa. Wszystkie kolejne "paje" w tym angielsko-karaibskim domu przyrządzałam sama
bistro mamaDziś tak po prostu, zwykły obiad. Muszle, tuńczyk, suszone pomidory, czarne oliwki, marynowany czosnek, sos pomidorowy i trochę żółtego sera. Sprzątanie lodówki :) Czy przepis jest w ogóle potrzebny? Tak, bo jak to kiedyś podsumowała mama Tymka: " to mniej więcej tak, jak gdyby stolarz powiedział: cztery deski, osiem gwoździ i biurko gotowe" ;) Czytaj więcej
bistro mamawiem czy też tak macie, ale u mnie zdarza się to bardzo często, kiedy nie mam konkretnych planów na obiad ani specjalnej zachcianki na coś wyjątkowego. Otwieram lodówkę, patrzę minutę na mniej lub bardziej zapełnione półki i po chwili wiem, które składniki mają się ku sobie :) Wędzoną makrelę lub wędzonego pstrąga kupuję raz na miesiąc, jak nie rzadziej. Najczęściej jednak
bistro mamaKilka dni przed świętami szukałam pomysłu na obiad. W lodówce niemal pusto, bo ciągle zakupy nie zrobione. Ale jest makrela. tylko pomysłu na nią mi brakuje... Są drożdże. Są jajka. Czarne oliwki. Uwielbiam pizzę z tuńczykiem. Dlaczego nie spróbować z makrelą? Miałam pewne opory, ale niepotrzebnie. Wyszła rewelacyjna! Zmieniłam proporcje w cieście, które robiłam do tej pory. Jest cienkie
bistro mamaLasagne to danie dla tych, którym od czasu do czasu kalorie nie straszne. Nie namawiam, żeby jeść ją na obiad w każdy weekend, bo raz na kwartał zupełnie wystarczy. W przygotowaniu dość pracochłonna, w końcu trzeba przygotować dwa sosy i obgotować makaron. Na niektórych opakowaniach można spotkać informację, że można ten krok pominąć. Nigdy nie zaryzykowałam i zawsze płaty lasagne
bistro mamaDziś camembert razy trzy. Jeśli podaję taki obiad, to tylko w sobotę. Tylko dla nas. Dzieci muszą zadowolić się czymś innym. Zdaję sobie sprawę ile to kalorii, ale od tego zdawania sprawy silniejsza jest miłość do męża i uleganie jego kulinarnym zachciankom :) Poniższe propozycje można traktować bardzo luźno. Nie ma tu bardzo dokładnych przepisów i proporcji. W końcu panierowany camembert
bistro mama