
Korzystając z promocji w PLL, a także dobry kurs Yena wybrałem się do tzw. Kraju Kwitnącej Wiśni. Piszę "tzw.", bo akurat jak byłem to wiśnie już nie kwitły. Hermetyczność Japonii rozsławiło jej specyficzną kuchnię, z czego ci bogatsi znają bardziej sushi, a ci biedniejsi ramen, zwane u nas "zupką chińską", co nie jest jakimś błędem, bo co prawda Japonia hermetyczne była, ale wpływy kuchni chińskiej są wyraźne. Oczywiście miałem jakieś wyobrażenia o tym kraju, czy to z filmów, czy to z materiałów promocyjnych ... czytaj dalej...