Kilka dni temu miałam przyjemność spróbowania cynamonki. Ale jakiej.. O dumnie brzmiącej szwedzkiej nazwie, w niewielkiej kawiarence, w oddalonej od tłocznego centrum uliczce. W kawiarni tej - wyłącznie cynamonki, kardamonki i jagodzi..onki . Bo z pewnością nie zwykłe to jagodzianki. Nadzienie w każdej z tych bułeczek w ilości wręcz przesadzonej, ale wciąż jeszcze mieszczącej się w pysznym, chrupiącym, maślanym cieście drożdżowym. Podglądnęłam technikę zawijania tych bułeczek, bo zaw... czytaj dalej...