Jest coś naprawdę magicznego w skwierczącym dźwięku steka wrzuconego na rozgrzane żeliwo. Bo w istocie dzieje się wtedy magia: wysoka pojemność cieplna sprawia, że mięso błyskawicznie się karmelizuje, warzywa nabierają chrupkości, a naleśniki zyskują złoty kolor bez przypaleń. Nic dziwnego, że dla wielu domowych kucharzy żeliwo to wręcz kulinarny Święty Graal. Bywa jednak, że potem przychodzi ten moment. Zapominasz o patelni na palniku, sos redukuje się za bardzo albo ser przywiera do dna jak beton. Czarna ...