
Bo wiecie, było jak zawsze. Robię coś tam przy niedzieli, szykuję rzeczy na następny dzień do pracy, a tu Ania nagle się odzywa: „A Pablo, a nie miałeś w planach zrobienia jakiegoś ciasta?”. No nie, nie miałem. Absolutnie nie miałem takich planów, bo roboty mam jeszcze aż nadto. „Ale wiesz, takie szybkie, takie co zawsze robisz”. Nie, takiego szybkiego też nie miałem w planach. Absolutnie. „Zrobisz?”. No kurde, no co mi pozostało? No zrobię, a mam jakieś inne wyjście? Często robię takie szybkie ciasta, przy... czytaj dalej...