1.  
    Mimo tego, że u mnie ostatnio spowolnienie, to i tak czasu wciąż za mało. Do recenzji czekają 4 książki, które będą bardzo fajnym wyborem na jesienno - zimowe wieczory. Postaram się sukcesywnie zamieszczać posty opisujące poszczególne książki ale najpierw mały przedsmak.

    1. Julia Child "Francuski szef kuchni"
    To klasyka. Julii Child nie trzeba przedstawiać, kto o tej Pani nie słyszał na pewno po wejściu na ekrany kinowe filmu "Julie and Julia" już ją zna. Klasyka, klasyka, klasyka. Ikona kuchni, ikona francuskich przepisów. Cytując film: "Masła nigdy za wiele"!

    2. "Kuchnia indyjska - najlepsze przepis"
    Wydaje mi się, że wciąż mamy dość małą wiedzę na temat kuchni indyjskiej. Otwiera się coraz więcej knajp oferujących indyjskie specjały, natomiast nie podbiły one jeszcze naszych serc. Czas najwyższy zgłębić tajniki orientalnych potraw.

    3. "Piąty smak. Rozmowa przy jedzeniu."
    A to ciekawostka! Nie jest to zwykła książka kulinarna. Nie znajdziemy tam przepisów, a rozmowę. Bardzo inteligentną rozmowę o jedzeniu. Głównym tematem jest poszukiwanie piątego smaku.  A czy Wy wiecie jaki jest piąty smak?

    4. Dorota Dardzińska "Kuchnia Domowa, czyli Synowa kontra Teściowa"
    Last but not least. Ach, temat odwieczny Synowa kontra Teściowa, książka zestawia przepis Teściowej z przepisem Synowej. Bardzo ciekawa "bitwa" na przepisy tradycyjne, aczkolwiek niesamowicie oryginalne z tymi bardziej nowoczesnymi.
    1

    Wyświetl komentarze

  2.  

    To kolejna propozycja na dietetyczny obiad. Pyszne, odchudzone, inspirowane przepisem Okrasy danie, które po raz kolejny pokazuje, że walka ze zbędnymi kilogramami może być niesamowicie przyjemna. Nie rezygnujecie z sosu, widząc ten przepis na początku chciałam z niego zrezygnować (po prostu nie chciało mi się go robić), jednak warto poświęcić te kilka minut ekstra.


    Składniki:
    4 papryki
    250g mielonego mięsa z udźca indyka
    125g fety (tej najchudszej)
    1 łyżka oregano (jeśli macie świeże oczywiście po nie sięgnijcie, jeśli nie wybierzcie suszone)
    4 ząbki czosnku
    2 łyżki natki pietruszki
    100g ugotowanej kaszy jaglanej
    1 cebula
    4 łyżki oliwy z oliwek
    150g oliwek (w przepisie są zielone, ja jednak miałam pod ręką czarne)
    150g jogurtu naturalnego (2% tłuszcz)
    sól, pieprz

    Płuczemy i gotujemy kaszę. Cebulę kroimy w kostkę, drobno siekamy czosnek. Siekamy natkę pietruszki, kruszymy fetę. Czosnek rozcieramy z solą.

    Mięso mieszamy w misce z czosnkiem (3 ząbki), cebulą, natką, kaszą, serem. Dokładnie mieszamy. Doprawiamy oregano, solą i pieprzem.

    Papryki myjemy, obcinamy górną część, wyjmujemy gniazda nasienne. Papryki osuszamy, doprawiamy w środku solą, pieprzem i oregano. Nadziewamy przygotowanym farszem. Nakładamy kapelusiki. Układamy w naczyniu żaroodpornym, polewamy oliwą. Wkładamy do piekarnika nagrzanego do 180 st i pieczemy 35-40min.

    Przygotowujemy sos. Siekamy oliwki, dodajemy jogurt i pokrojony 1 ząbek czosnku.
    150 g oliwek siekamy drobno.
    Doprawiamy pieprzem, lekko solimy i odstawiamy na 10-15 minut.

    Smacznego, dietetycznego!

    2

    Wyświetl komentarze




  3. Zapewne większość z Was ma na dzisiaj jakieś plany. Wyjście na przebieraną imprezę, domówka, wieczorne spotkanie ze znajomymi. Zawsze takim spotkaniom towarzyszy alkohol i ... przekąski. No właśnie, jak tu wytrzymać na diecie. Moja propozycja na dzisiejszy wieczór, to warzywne chipsy. Uwierzcie mi są przepyszne i jakie zdrowe. 


    Składniki:
    duża marchewka
    duża pietruszka
    burak
    1 ząbek czosnku
    1,5 łyżki oliwy
    ocet balsamiczny
    cynamon
    sól 
    pieprz

    Wszystkie warzywa myjemy, obieramy i kroimy w talarki. Marchewkę posypujemy cynamonem. Buraka polewamy odrobiną octu balsamicznego. Pietruszkę łączymy z oliwą, posiekanym czosnkiem, solą i pieprzem.

    Warzywa rozkładamy na papierze do pieczenia i pieczemy 30 min w 160st. Raz na jakiś czas zaglądajcie do chipsów i sprawdzajcie czy się za bardzo nie przypiekły. Powinny być chrupkie ale nie spalone (u mnie niestety część się przypiekła za bardzo ale i tak były pyszne!).

    Smacznego!


    2

    Wyświetl komentarze


  4. Pyszne, jesienne, rozgrzewające, idealne. :) Więcej nie trzeba mówić.


    Składniki:
    1 duży kalafior
    2 marchewki
    1 pietruszka
    1/2 małego selera
    3 liście laurowe
    5 ziaren ziela angielskiego
    6-8 ziaren pieprzu
    4-5l wody
    1 łyżeczka soli
    kromka pieczywa razowego
    ostra oliwa
    jogurt naturalny

    Do garnka wlewam wodę. Wrzucam obraną marchewkę, pietruszkę, selera, liście laurowe, ziele angielskie, pieprz. Gotuję warzywa, aż będą miękki. Odławiam warzywa i przyprawy. Do bulionu wrzucam kalafiora, solę i gotuję do miękkości. Blenduję całość na gładką masę.

    Podaję z jogurtem naturalnym i grzankami z razowego pieczywa (podsmażyłam na minimalnej ilości oliwy z chili i ziołami).

    Smacznego!

    4

    Wyświetl komentarze


  5. To kolejna przepyszna zupa tajska, pierwszą znajdziecie tutaj, a drugą tutaj. Zawsze robiąc zupę tajską kombinuję, wymyślam dorzucam, próbuję. Nigdy nie korzystam z gotowych przepisó tym większą mam radochę gdy smakuję efekt końcowy. Zawsze wychodzi rewelacyjnie! 


    Składniki:
    1l bulionu drobiowego
    1 puszka mleczka kokosowego
    1 pierś z kurczaka
    2 nieduże marchewki
    1 mała pietruszka
    4 listki limonki kafir
    10 grzybów mung
    1,5 łyżki zielonego curry (pasta)
    1,5 limonki
    4 łyżki słodkiego sosu sojowego
    2-3 łyżki sosu rybnego
    szczypiorek
    garść kolendry
    2 ząbki czosnku
    świeży imbir (kawałek wielkości kciuka)

    algi (ja wykorzystałam takie do sushi, na jeden talerz - 1 arkusz)
    makaron soba (1 garstka na 2 talerze)
    odrobina chili
    Do garnka wlewamy bulion i mleczko kokosowe. Stawiamy na ogniu. Dodajemy 1,5 łyżki zielonego curry i liście limonki. Obieramy i kroimy w paski mrchewki i pietruszkę, wrzucamy do garnka. Namaczamy grzyby przez 5 min następnie kroimy i dorzucamy do zupy. Oczyszczamy pierś z kurczaka, kroimy w kostkę, opruszamy solą i pieprzem, dorzucamy do zupy. Dodajemy sos sojowy i rybny, posiekany drobno czosnek, garść kolendry, 1/3 pęczka szczypiorku. Ścieramy do zupy imbir, wyciskamy limonkę, połówkę wyciśniętej limonki wrzucamy do garnka. Gotujemy przez 15min.

    Podajemy z makaronem, pokrojonym szczypiorkiem i algami. Posypujemy odrobiną chili.

    Smacznego!

    6

    Wyświetl komentarze


  6. Wczoraj w sklepie zauważyłam piękne figi i nie mogłam się im oprzeć. Kupiłam cztery bez pomysłu co z nimi zrobić dalej. Dzisiaj rano wymyśliłam tartę z mąki gryczanej z kozim serem, figami i szynką dojrzewającą ale robiąc śniadanie figi nawinęły mi się pod rękę i poszły do owsianki. Wyszło cudownie! Przepyszna, sycąca, słodziutka.


    Składniki:
    1 łyżka miksu śniadaniowego (każdy chyba ma taki swój miks :) w moim są płatki owsiane, otręby - 2 rodzaje, siemię lniane, samo zdrowie!)
    2 figi
    1/2 łyżeczki miodu
    1 łyżeczka masła orzechowego
    orzechy laskowe (ok 5 szt)
    świeży startu imbir (to nie jest konieczne, ja dorzuciłam bo mam ostatnio problem z odpornością)
    100 ml wody

    Do wody wrzucam miks śniadaniowy, wstawiam na duży ogień i zagotowuję. Następnie zmniejszam do minimalnego i przez 10 min gotuję (niech delikatnie sobie pyrka), raz na jakiś czas mieszam). Po ok. 7 min dorzucam miód, masło orzechowe, imbir. Mieszamy, gotujemy dalej. Po 10 min wyłączamy gaz wrzucamy figi i orzechy, całość mieszamy.

    Na koniec można udekorować kawałkiem figi, kilkoma orzechami. Smacznego!

    Różowe wrześniowe śniadanie
    4

    Wyświetl komentarze


  7. Oj dzieje się, dzieje się! Ale od początku. Piątek to mój dzień odpuszczania sobie. Wtedy jem pizzę, piję piwo, odpuszczam trening nie myślę o konsekwencjach. Przyszedł kolejny piątek, a ja zastanawiałam się na co mam ochotę. Na pewno na tzw. poddziubywanie czyli tysiąc małych rzeczy, tu sobie dziubnę tam sobie dziubnę (to jest typowy obiad na poddziubywanie klick). Niestety nie miałam pomysłu co to może być, a nie chciałam stać kilku godzin w kuchni. W związku z tym, że kolacja miała być o 21:40, to zamówienie czegokolwiek również odpadało. Wybrałam kuchnię chińską, po czym szybko przeniosłam się na meksykańską i tacos. Ihhhaaaaaa!

    Tłuściutkie ostrawe mięso i piekielnie ostre chilli, do tego soczysty pomidor, chrupiąca sałata, orzeźwiająca kolendra i limonka, maślane awokado, ostry sos połączony z łagodzącym jogurtem. Drodzy Państwo, magia, powtarzam jeszcze raz magia w czystej postaci.

    Do roboty!


    Składniki:
    MIĘSO:
    250g mięsa mielonego z łopatki wieprzowej
    150g boczku gotowanego w kawałku
    ostra papryka wędzona
    słodka papryka
    ziarna kolendry
    sól i pieprz

    SAŁATKA:
    sałata lodowa
    1 1/2 pomidora
    papryczka chili (może być świeża - ok 1/2 może być marynowana klick - 8-10 krążków)
    garść kolendry
    1/2 awokado
    1/2 limonki
    sól i pieprz

    SOS:
    jogurt naturalny mały
    sos do tacos (ja kupiłam w Lidlu, ostrość medium bardzo polecam)

    POZOSTAŁE:
    ser żółty
    tacos
    1/2 limonki
    dla chętnych tequila z cytryną i solą do popijania - polecam! 

    Na patelni rozgrzewamy minimalną ilość oleju, gdy tłuszcz będzie już ciepły wrzucamy pokrojony w kostkę boczek. Smażymy aż tłuszczyk się wytopi (poczekajmy aż się wytopi ale niech też będzie ciągle miękki, nie wysmażajmy na skwarę). Dodajemy mięso mielone, mieszamy. Posypujemy ostrą papryką wędzoną (ok 1-1,5 łyżki), papryką słodką (ok 1 łyżki) i rozgniecionymi w moździerzu ziarnami kolendry (ok 10 ziaren). Smażymy, smażymy, mieszamy ok 5 min.

    Gdy mięso się smaży robimy sałatkę. Drobno kroimy sałatę (wiem, wiem sałaty nie powinno się kroić ale tutaj jest to całkowicie uzasadnione z resztą to piątek!) i kolendrę. Wykładamy na talerz i ręką dokładnie mieszamy. Kroimy pomidora i awokado na nieduże kawałki. Dodajemy do sałaty, mieszamy. Drobniutko siekamy chili dodajemy do sałaty, posypujemy solą i pieprzem, polewamy sokiem z 1/2 limonki. Mieszamy. Można też dodać trochę czerwonej cebuli, ja tego nie zrobiłam ale wydaje mi się, że będzie super pasowało.

    Przygotowanie sosu to pestka, łączymy jogurt z sosem do tacos (wykorzystałam cały jogurt na pół słoiczka sosu). 

    Na chwilę wstawiamy tacos do piekarnika aby się podgrzało. Ścieramy ser na tarce o drobnych oczkach. Polewamy sobie tequile, pijąc wykrzykujemy Salud, amor y dinero i bierzemy się za składanie tacos.

    Ciepłe tacos posypujemy żółtym serem, następnie wkładamy gorące mięso, sałatkę, sos. Można polać dodatkowo sosem z limonki. Nie róbcie go na zapas, bo szybko nasiąknie, niech każdy ma zabawę z samodzielnego komponowania swojego tacos.

    Pycha!


    3

    Wyświetl komentarze



  8. "Przygoda Marleny de Blasi z gotowaniem zaczęła się, gdy autorka miała dziewięć lat. Na jednej z plaż południowego wybrzeża Italii spotkała staruszkę, piekącą na ognisku ziemniaki, skropione oliwką z oliwek i posypane rozmarynem oraz grudkami morskiej soli. Wtedy postanowiła, że zgłębi arkana sztuki kulinarnej..."
    "Marlena de Blasi, Smaki Południowej Italii. Wspaniałe przepisy i włoskie opowieści."

    Czy to nie jest czarujące? Ja poczułam zapach ogniska, ziemniaków, pysznej oliwy i soli. Czytając tę książkę czuje się tych zapachów dużo więcej, a ślinianki nie przestają pracować.

    Jest to książka nie tylko z przepisami ale również z anegdotami, włoskimi opowieściami. Czytając ją mam wrażenie, że siedzi ze mną prawdziwa włoska Mamma i Nonna. Opowiadają krok po kroku co oznacza to danie, skąd pochodzi oraz jak je wykonać, traktując to jak prawdziwą sztukę. 

    Książka została podzielona na rozdziały wg. regionów południowych Włoch:

    Lacjum
    (np. Mezzancolli al Cognac - krewetki duszone w białym winie i koniaku, La Vignarola - potrawka żony winiarza, Carciofi alla Giudia - rzymskie karczochy po żydowsku)

    Abruzja
    (np. Agnello Piccino, Piccino, Piccio - delikatna, delikatniejsza, najdelikatniejsza jagnięcina po słońcem, Il Rituale delle Virtu del Primo Maggio - tradycyjna zupa na pierwszego maja, porcja dla trzydziestu osób!)
    Kampania
    (np. Brasato di Fesa di Vitello del Carnacottaro - udziec cielęcy duszony a la wędrowny sprzedawca gotowanego mięsa, La Vera Pizza - prawdziwa pizza)
     
    Apulia
    (np. La Rustichella - smakowita tarta z suszonego dorsza, solonych anchois i cebuli, Frittata con Aspargi Selvatici e Mentuccia - omlet na zimno z dzikimi szparagami i miętą)
     
    Basilicata
    (np. Cialledd'alla Contadina - zupa chlebowa gospodyni, Lepre al Miele con Costagne Speziate alla Nicola Taurino - dziki królik w miodzie z przyprawionymi kasztanami a la Nicola Taurino)
    Kalabria
    (np. Minestra di Cipolle di Fropea - zupa z cebulami z Tropei, Pasta Brasata con le Quaglie di San Giovanni da Fiore - makaron duszony z przepiórką z San Giovanni da Fiore)
    Sycylia
     (np. Olive Nere e Verdi con Aglio Intero al Forno - czarne i zielone oliwki pieczone z czosnkiem, Fritalle di Melanzane e Mentuccia Selvaggia di Lampedusa - placki z bakłażanów i dzikiej mięty z Lampedusy)
     
    Sardynia
    (np. Cosciotto di Maiale al Coccio del Pastore Sassarese - duszona szynka a la świniarz z Sassari, Aragosta Fredda Algheritana - pieczony homar na zimno z Alghero)

    Brzmi przepysznie, a to tylko część propozycji.

    Co ciekawe książka nie zawiera zdjęć. Jednak połączenie anegdoty przed prawie każdym przepisem z dokładny opis jak przyrządzić każdą potrawę pozwala rozbudzić wyobraźnię na tyle, że zdjęcia są tutaj zbędne.

    Czy warto? Tak znowu warto to porządne kompendium wiedzy na temat kuchni włoskiej, a dokładnie południowo - włoskiej napisane w cudownie romantyczny sposób.



    2

    Wyświetl komentarze


  9. Dwa albo trzy tygodnie temu był niesamowity wysyp grzybów. Przez kilka dni po ich zebraniu musiałam je przerabiać, przerabiać i jeszcze raz przerabiać. Pisałam już o tym, że mnóstwo grzybów ususzyłam, zrobiłam również grzybki marynowane, tartę z podgrzybkami, zabrałam Was również na spacer po moim lesie. :) Teraz czas na zupę grzybową. Pół na pół z grzybów świeżych i suszonych - pychota!


    Składniki:
    2-3 marchewki
    1 pietruszka
    1/4 małego selera
    2 duże ziemniaki
    1 cebula
    1-2 ząbki czosnku
    10 podgrzybków świeżych
    10 podgrzybków suszonych
    1 łyżka jogurtu naturalnego (dla osób, które nie muszą dbać o linię polecam łyżkę śmietanki 30%, mniam!)
    natka pietruszki
    ziele angielskie
    liście laurowe
    pieprz w ziarnach
    sól
    olej

    Warzywa myjmy i obieramy. Marchewkę, pietruszkę, seler i ziemniaki kroimy w grubą kostkę. Cebulę i czosnek w drobną kosteczkę. W garnku rozgrzewamy 1-2 łyżki oleju, gdy olej się rozgrzeje wrzucamy cebulę i czosnek, cały czas mieszamy do momentu aż cebula się zeszkli. Następnie dorzucamy marchewkę, pietruszkę, selera - podsmażamy jeszcze przez 2 min. Zalewamy 2-2,5l wody. Wrzucamy 2-3 listki laurowe, 3-4 ziela angielskie, 5 ziaren pieprzu, 2-3 szczypty soli. Dorzucamy grzyby suszone. Całość gotujemy 15 min następnie dorzucamy świeże grzyby i gotujemy kolejne 15 min.

    Podajemy zupę z jogurtem lub śmietaną posypaną drobno pokrojoną natką pietruszki.

    Smacznego!

    1

    Wyświetl komentarze

  10. *zdjęcie pochodzi ze strony Wydawnictwa Literackiego

    Agata Ziemnicka-Łacka i Olga Kwiecińska to dla mnie postacie kultowe. W styczniu tego roku po obejrzeniu wszystkich odcinków ich programu "Rewolucja na talerzu", a później "Szczypta smaku" wzięłam się za odchudzanie. Nie dość, że Panie mnie zainspirowały, to jeszcze poprowadziły za rękę pokazując jak gotować lżej i smacznie. Przepisy z obydwu programów zostały zebrane w dwóch książkach o tych samych tytułach co program. 

    W moje ręce jakiś czas temu trafiła "Szczypta smaku". Jak mówią Panie nie są to przepisy na schudnięcie, a na utrzymanie wagi. Przepisy są proste, szybkie i opatrzone przepięknymi zdjęciami. 

    Książka została podzielona na rozdziały:
    Śniadania inaczej
    Kanapki inaczej
    Lunchbox
    Rodzinny obiad
    Romantyczna kolacja, czyli afrodyzjaki
    Włoska mamma
    Francuskie inspiracje
    Słodkości z piekarnika
     
    "Szczypta smaku", to nie tylko przepisy ale również rady np. jak kupować krewetki albo informacje o szparagach.

    Kilka przepisów wypróbowałam dlatego mogę śmiało powiedzieć jest pysznie i polecić:



    1

    Wyświetl komentarze

Wczytuję