ZDOBYŁAM PIESZO GIBRALTAR – spełniłam marzenie, którego nie było na liście!

Czułabym się z tym cholernie źle, gdybym będąc na Costa del Sol i Benalmádenie nie dotarła na Gibraltar!

Dotarłam!

Kompletnie nie planowałam tego dnia tej wycieczki.

Była czwartkowa noc, kiedy to nie mogłam zasnąć – nowi sąsiedzi za ścianą nieźle dawali w kość swoim gadaniem i puszczaniem telewizora na cały regulator.

Nie zastanawiając się długo sprawdziłam o której odjeżdża z Benalmádeny pierwszy autobus do La Línea de la Concepción.

Tak, bo to właśnie do La Línea de la Concepción trzeba dojechać chcąc dostać się z Benalmádeny, Malagi, Fuengiroli czy innej hiszpańskiej miejscowości na wybrzeżu Costa del Sol na Gibraltar.

JAK DOJECHAĆ NA GIBRALTAR Z BENALMÁDENY?

Taki bezpośredni autobus z Benalmádeny ( bez żadnych przesiadek! ) odjeżdża tylko 3 razy dziennie.

Przystanek znajduje się naprzeciwko Puerto Marina.

Firma Avanza, koszt 11,54 euro w jedną stronę.

Mój był o 7.15 ( pozostałe są o 14.35 i 16.50 ).

Z Benalmádeny na Gibraltar jest ok. 130 km.

Podróż trwa ok. 3 godziny.

Nie zastanawiając się długo popędziłam na przystanek ( było jeszcze ciemno, bo jak widzieliście pewnie na moim Instastory, słońce wschodzi tam ok. godziny 8 rano ).

Po drodze Fuengirola, Marbella, Estapona i w końcu z daleka widać było Skałę Gibraltarską.

Na mojej twarzy rysował się zarówno uśmiech, jak i wzruszenie!

Dotarliśmy do pętli autobusowej w La Línea de la Concepción i razem za innymi ruszyłam w stronę przejścia granicznego.

Gibraltar jak pewnie wiecie nie należy do Hiszpanii, a do Anglii.

By dostać się na jego stronę trzeba przejść kontrole graniczne i okazać dowód lub paszport ( turyści spoza Europy muszą okazać wizę ).

Poszło to błyskawicznie!

Dłuższe czekanie mają z pewnością ci, którzy na stronę Gibraltaru chcą dostać się samochodami ( jest to możliwe oczywiście, ale trzeba liczyć się z długim oczekiwaniem ).

Przejście przez płytę lotniska to fajne przeżycie ( niestety o tej porze nie odlatywał żadnej samolot ).

Spotkamy najdziwniejszy pas startowy dla samolotów na świecie.

Biegnie on przez środek miasta i przecięty jest przez główną ulicę.

Kiedy startuje samolot ruch pieszych i samochodowy zostaje wstrzymany.

Chwilę po starcie znowu można pospacerować po płycie pasa lotniczego.

Za płytą lotniska ukazał się ” całkiem inny świat”.

To był taki angielski świat znany mi do tej pory z filmów, londyńskich zdjęć czy katalogów biura podróży.

Wszystko było takie inne, takie własnie angielskie.

Charakterystyczne czerwone londyńskie budki telefoniczne, stare sklepy, bary w takim irlandzkim klimacie, kawiarnie i nawet ludzie jakoś tak inaczej ubrani.

 

Wielokrotnie podczas tej wycieczki przez główną ulicę Main Street kierującą mnie w stronę Skały Gibraltarskiej spotkałam mężczyzn w garniturach i kapeluszach – jak wyciągnięci z serialu z lat 20!

Serio!

Wiecie, że ludzie, którzy Gibraltar zamieszkują nie czują się jednak ani Hiszpanami, ani Anglikami?

Mają nawet swój własny język – Llanito i pozostają autonomiczni.

Gibraltar, ten niewielki kawałek ziemi jest kością niezgody między tymi dwoma krajami do dziś.

Zdobyte na mocy pokoju z Utrechtu z 1713 r. 7 km2 ziemi miało pozostać w rękach Anglików “po wsze czasy”, a zorganizowane w roku 1967 i 2002 referendum tylko potwierdziło chęć pozostania Gibraltarczyków pod jurysdykcją brytyjską.

Nie udało się Hiszpanom odbić tego terytorium podczas kolejnych wojen w XVIII w.

Nie pomogły również różne prawne utrudnienia, które Hiszpanie od czasu do czasu przygotowywali sąsiadom.

A to zaostrzenie kontroli na granicy, a to blokada enklawy, którą ostatecznie trzeba było znieść, żeby Hiszpania mogła wejść do Unii Europejskiej.

Gibraltar wciąż jest zamorskim terytorium Wielkiej Brytanii.

Na głównych ulicach tłum, a wszystkie kawiarnie i sklepy pełne!

Nie wypuszczałam aparatu z ręki, gdyż na każdym kroku ukazywały mi się przepiękne, ale to przepiękne widoki – fasady kamienic, drzwi sklepów, wystroje wnętrz itd – to było coś cudownego!

CO ZOBACZYĆ PRZY MAIN STREET?

* The Convent – oficjalna siedziba gubernatora Gibraltaru od 1728 roku. Budynek powstał w pierwszej połowie XVI wieku jako siedziba Zakonu Franciszkanów. Niestety, nie można wejść do środka.

* King’s Chapel – królewska kaplica, w przeszłości była również częścią Zakonu Franciszkanów. Był to pierwszy kościół zbudowany na terenie Gibraltaru.

* Cathedral of Saint Mary the Crowned (Katedra Świętej Marii Ukoronowanej) – katolicka świątynia z drugiej połowy XV wieku. Budowla została znacznie zniszczona podczas Wielkiego Oblężenia. W trakcie odbudowy zmieniono częściowo jej położenie. Wewnątrz katedry przechowywano trumnę generała Władysława Sikorskiego po jego tragicznej śmierci.

* Cathedral of the Holy Trinity (Katedra Trójcy Świętej) – główny kościół anglikański na Gibraltarze. Świątynia powstała dopiero w 1838 roku, jednak jej fasada nawiązuje do mauretańskiego dziedzictwa półwyspu.

* Cmentarz Trafalgarski (Trafalgar Cemetery) na którym pochowano poległych w Bitwie o Trafalgar, która odbyła się 21 października 1805 roku. Sama nekropolia powstała jednak kilka lat wcześniej czemu dowodzą nagrobki z 1798 roku. Cmentarz jest zadbany, znajduje się jednak przy ruchliwej ulicy.

Każdego roku 21 października na cmentarzu odbywają się uroczystości upamiętniające bitwę.

Dzień ten nazywany jest Trafalgar Day.

Podczas ceremonii dowódca floty odczytuje fragment artykułu poświęconego bitwie z gazety Gibraltar Chronicle.

Na szczyt Skały Gibraltarskiej postanowiłam wejść pieszo – mimo tego, że wszyscy zapytani mnie po drodze ludzie ( gdy pytałam o drogę pukali się w głowę komentując :” this is so far away!”.

Nie, nie ma rzeczy niemożliwych!

Nie byłabym z siebie duma wjeżdżając na szczyt busami czy taksówkami!

Na bramce zapłaciłam 7 euro i pomaszerowałam na szczyt!

Śmiałam się sama do siebie idąc na ten szczyt, bo szłam sama!

Nie szedł nikt!

Wszyscy wjeżdżali specjalnymi busami czy taksówkami – mijały mnie dziesiątki!

Podstawowy transport publiczny po Gibraltarze zapewnia rządowa firma Gibraltar Bus Company, która obsługuje siedem linii autobusowych.

Bilety możemy zakupić u kierowcy. Płatność możliwa jest w funtach lub w euro.

Najważniejszą z linii autobusowych z perspektywy turysty jest linia numer 2, która odjeżdża z przystanku Market Place i jedzie aż pod Europa Point.

 

Na Skale Gibraltarskiej znajduje się kilkanaście punktów widokowych i kilka szlaków wiodących na szczyt.

SZLAKI NA SZCZYT SKAŁY GIBRALTARSKIEJ

Są podzielone w zależności, co wolimy zobaczyć, ale często łączą się ze sobą i możemy je krzyżować.

* czerwony dla miłośników historii – 4300 m, średnia trudność (m.in. tunele z II Wojny Światowej, Great Siege Tunnels, Spur Battery, zamek Maurów, jaskinia św. Michała)

* fioletowy dla chętnych do spotkania z małpami – 2900 m, średnia trudność (punkty, w których najczęściej można je znaleźć, czyli Apes Den i okolice kolejki)

* zielony dla miłośników przyrody – 3200 m, łatwa (spacer Inglis Way przez rezerwat przyrody obfitujący w okazy różnych roślin i zwierząt)

* czarny – dla szukających wrażeń – 3900 m, trudna (Mediterrenean Steps, punkt widokowy Skywalk, małpy, czyli Apes’ Den, most Windsora).

Na samym szczycie znajduję się ważny dla nas polaków pomnik.

To właśnie tam 4 lipca 1943 roku w katastrofie lotniczej zginął generał Władysław Sikorski.

Samolot rozbił się od razu po starcie z płyty lotniska, a oficjalnym powodem katastrofy zostały przyczyny techniczne.

Wielu jednak twierdzi, że był to zamach i do dnia dzisiejszego przyczyny tej katastrofy nie zostały wyjaśnione.

Na pokładzie samolotu znajdowała się również córka generała i kilka innych osób – ich ciał nigdy nie odnaleziono.

Gibraltar skrywa wiele tajemnic.

Tajemnicza skała – samotna i ogromna, a wokół niej Morze Śródziemne i Atlantyk. Tam się łączą.

Pewnie gdyby skała ta potrafiła mówić posłuchalibyśmy wielu zdumiewających opowieści – o walce o terytorium, o tajemniczych okolicznościach śmierci, o przejęciu Gibraltaru przez Brytyjczyków i o wojnie.

Widoki po drodze zapierały dech w piersiach!

Do tej pory zapierają na samą myśl i wspomnienie tej wycieczki!

Widoki roślinność, a na szczycie to, czego wypatrywałam najbardziej – MAGOTY GIBRALTARSKIE.

Jedyne żyjące na wolności w Europie małpy ( żyją tylko na Gibraltarze! ), które nie jeden raz dały w kość turystom.

U mnie obyło się bez zaczepek i kradzieży plecaka – wręcz przeciwnie – niesamowicie chętnie pozowały do zdjęć!

Jedna mała ( obstawiam, że to córka! ) totalnie skradła mi serce!

To jest coś pięknego obserwować je całymi stadami, rodzinami na wolności.

Zobaczcie zresztą!

Są jak ludzie!

I ich zachowania również w pełni ludzkie!

Mieszkańcy Gibraltaru wierzą, że kiedy małpy znikną z ich terytorium Gibraltar przestanie należeć do Wielkiej Brytanii. Brytyjczycy natomiast bardzo poważnie tą przepowiednię traktują i o małpki dbają.

Moja radość na szczycie nie miała granic!

Napawałam się cudownym widokiem ze szczytu!

Można też przy dobrej widoczności zobaczyć Afrykę – Maroko i góry Rif.

Stąd już tak blisko do niebieskiego miasta, w którym trudno odróżnić niebo od ziemi –  Chefchaouen (Szafszawan), które jest na mojej liście marzeń.

Marzenia się spełniają!

Polecam wybrać się na Gibraltar z całego serca!

Ps. droga powrotna z La Linea do Benalmádeny nie była już tak łatwa!

Tak jak mówiłam wcześniej – jeżdżą tyko 3 razy bezpośrednie autobusy i 3 razy wracają – miała do wyboru czekać 5 godzin albo zrobić sobie wycieczkę z przesiadkami!

No i tak zrobiłam!

Ps. nie wiem czy już Wam wspomniałam ale Hiszpanie mają wielki problem z językiem angielskim – totalnie nie mogłam się dogadać w tym języku nawet na dworcu, więc kupno biletów było totalnie na migi!

Udało mi się kupić bilet powrotny do Fuengiroli ( ale pojechałam jeden przystanek dalej wysiadając w Torremolinos).

Stad zrobiłam dobie 6 km wycieczkę pieszo plażą i deptakiem do Benalmádeny.

W ten dzień znów pokonałam pieszo kilkadziesiąt kilometrów!

Tak jak lubię!

Padłam tego dnia jak zabita!

Nawet nowi sąsiedzi i ich wrzaski nie były w stanie mnie tej nocy obudzić!

Czy kolejnego dnia odpoczywałam na plaży?

Oczywiście, że nie!

Ale o tym Wam opowiem w następnym wpisie!

INFORMACJE PRAKTYCZNE

Waluta – na Gibraltarze obowiązującą walutą jest funt gibraltarski

Strefa bezcłowa – Gibraltar to terytorium wolne od podatków na zakup alkoholu, tytoniu, perfum czy też benzyny

Ruch prawostronny – mimo, że w Wielkiej Brytanii obowiązuje ruch lewostronny na Gibraltarze został zachowany ruch taki jak obowiązuje w całej Hiszpanii

Kontrola graniczna – przed wjazdem na terytorium Gibraltaru przechodzi się kontrolę graniczną. Kolejki są duże w szczycie sezonu.

Poruszanie się po miasteczku – pieszo bądź miejską komunikacją (autobusy).

ROUTER XOXO WIFI ZDOBYWAŁ RÓWNIEŻ ZE MNĄ GIBRALTAR!

You Might Also Like

No Comments

Leave a Reply

Facebook

Likebox Slider Pro for WordPress