„Każde dziecko zasługuje na przynajmniej jednego dorosłego, który zawsze będzie stać po jego stronie”
T. Zieliński

 

Bardzo się z tą myślą zgadzam, ALE też świadomie uczę się tego cały czas.

Zostałam/zostaliśmy wychowani w pokoleniu, które bezwzględnie ma być posłuszne autorytetom.
Często nawet nikt nas nie pytał co się stało, co tu zaszło – ważniejsze było co powiedziała nauczycielka, inny dorosły na placu zabaw, sąsiadka czy ciocia-dobra rada.
W tym wyrośliśmy i takie schematy przenosimy nieświadomie do swoich rodzin.

 

Zdając sobie jednak z tego sprawę możemy pracować nad sobą.
I przede wszystkim mając świadomość, że w sytuacji nawet takiej w której nasze dziecko rzeczywiście coś „przeskrobie” to pouczanie go wtedy przy osobach trzecich bardzo w niego godzi, bardzo uderza w naszą relację, nam daje złudne poczucie wyższości nad dzieckiem, ale jego odsuwa od nas.
Nie stanięcie po stronie dziecka niszczy jego zaufanie do nas.
Zawstydzanie niszczy poczucie własnej wartości dziecka.

 

Stanie po stronie dziecka nie oznacza jednak przyzwolenia na złe zachowanie i nie oznacza braku konsekwencji.
Rozmowa z dzieckiem, ale bez świadków jest tu koniecznym etapem.
Wysłuchanie dziecka jest bardzo ważne, ważne jest zapewnienie że stoi się po jego stronie, ważna jest propozycja pomocy w tym w czym sobie nie radzi i ważna jest wysłuchanie proponowanych przez dziecko możliwości rozwiązania tej sytuacji.

 

Co o tym myślicie?

 

Chciałabym, żeby moje dzieci zawsze wiedziały, że mogą przyjść do mnie z każdą sprawą, obojętnie co się stanie.

 

 

 

#kadrynieułożone #cytat #dzieci #rodzicielstwo #mama #rodzinawielodzietna #wychowaniedziecka #dziewczynka #ootd #girl #rodzicielstwobliskosci #wychowaniebeznagródikar #wychowaniebezprzemocy #psychologianacodzien #motywacjamiłości #pozytywnadyscyplina #psychologiawpraktyce #psychologiadziecka #zaufanie #rozmowa